wtorek, 22 października 2013

Kim jestem?

     Kim jestem?
   Nie chodzi tu o to, jak się nazywam, ile mam lat, skąd pochodzę, kim są moi rodzice i ile wynosi ich miesięczny dochód... Kim jestem? Przedstawicielem rozumnego gatunku homo sapiens, istotą myślącą, posiadającą wolną wolę i sumienie...
   Jednakże, czy jestem człowiekiem?
     Kim jesteś?
   Internautą, błądzącym w bez kresowym świecie witryn "http", "www", podszytym głupotą  i nienawiścią... Jak wygląda Twoje życie? Co Ciebie cieszy, bawi, smuci, irytuje...

   Kim jesteś?
   Kim chcesz być?
   Kim chcesz pozostać?

   Nie jestem tu po to, aby uświadamiać Cię w istocie Twojego bytu, aczkolwiek mogę pomóc Ci go zrozumieć.
   Proszę, spójrz za okno. Co widzisz? Budynki, jezdnię, drzewa, kwiaty, zwierzęta... A gdzie ludzie? Może jest jeszcze za wcześnie, aby spacerowali, być może za późno, kto wie, czy nie są teraz w pracy...
   Są, choć ich nie widać.
   Tak samo jest z przyjaciółmi i innymi "dobrymi duchami" (rodziną, znajomymi, obcym, lecz serdecznym człowiekiem). Choć nie zawsze są blisko, są wtedy, kiedy ich potrzebujemy.
   Jednak czy zawsze?
   Czy kiedy do drzwi zapuka problem, otworzysz je z eskortą? Tak lub nie. Jedna z najczęstszych życiowych opcji, aczkolwiek, moim zdaniem najtrudniejsza.
   Czasami w życiu bywa tak, że drzwiami wchodzi problem, a oknem wychodzą "przyjaciele".
   Co wtedy?
   Zostajemy sami; załamani, bez pomocy, dobrego słowa, nadziei... Odrzuceni, potępieni, niepotrzebni...
   Ilu takich ludzi spotykamy codziennie na ulicy, nieświadomi ich krzywdy, niechętni do pomocy, egoistyczni, samolubni, wygodni... Nie chcemy angażować się w czyjeś problemy,   bo przecież, kiedy mnie spotka nieszczęście, nikogo to nie zainteresuje. Czy słusznie? Może... Jednak zawsze warto jest mieć nadzieję i wierzyć w to, że ludzie są nieco lepsi niż nam się wydaje, świat piękniejszy, życie łatwiejsze...
A nade wszystko, że warto jest żyć.
   W tym momencie nasuwa się kolejne pytanie. Jak to zrobić, skoro wszyscy są przeciwko mnie? Jak być sobą, jeśli ludzie oceniają innych po pozorach. Nie znają, a mówią, raniąc...
   Myślę, że nie ma na to pytanie słusznej odpowiedzi. Jednakże, są kwestie, które mogą pomóc nam "coś" zrozumieć.
   Nie jestem zawodowym psychologiem. Jestem człowiekiem, który uważa, że inny nie oznacza gorszy, zły. Nie oceniam ludzi, staram się ich zrozumieć i wesprzeć; wysłuchać.
   Dosyć często myślę o trudnych kwestiach, jak, np. homoseksualizm, pedofilia, samobójstwo. Próbuję zrozumieć; "dlaczego?".
   Zapewne wszystkim dobrze znane są słowa "człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce". Jednak, niestety, mało kto potrafi wprowadzić je do codziennego życia. Brakuje nam wyrozumiałości i tolerancji.
   Moje własne zdanie i postępy "w badaniach" będę relacjonować na bieżąco. Przez pierwszych kilka- kilkanaście postów zajmę się zjawiskiem homoseksualizmu. Co dalej, będzie to zależało od Was.
  Jestem osobą o dosyć "ciekawym", nazwijmy to, sposobie bycia, więc moje posty również takie będą. Nie boję się prawdy, nawet, a może zwłaszcza wtedy, gdy jest ona kontrowersyjna. Pragnę zrozumieć życie i świat. Pomóc innym, odkryć sekrety; być Kimś wśród Nicości.

   Podsumowując (choć post nie jest zbyt konkretny, przedstawia zaledwie namiastkę tego,  co będziecie mogli przeczytać tu za dwa-trzy tygodnie):

Nie bój się powiedzieć:
myślę,
jestem,
kocham,
pragnę,
potrzebuję.


Nie zastanawiaj się nad tym, co powiedzą inni:
WALCZ!
BĄDŹ SOBĄ!
ŚMIEJ SIĘ!